RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
łódzkie » Sport » Mariusz Pudzianowski debiutujący w MMA: Następną walkę stoczę w Łodzi!

Mariusz Pudzianowski debiutujący w MMA: Następną walkę stoczę w Łodzi!

2009-12-04, Aktualizacja: 2009-12-04 02:43

Express Ilustrowany (pas)

11 grudnia w Warszawie mistrz świata strongmanów Mariusz Pudzianowski zmierzy się w ringu z bokserem Marcinem Najmanem. Pojedynek według zasad MMA (mieszane sztuki walki) będzie walką wieczoru podczas Konfrontacji Sztuk Walki.
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Początek transmisji z gali o godz. 21 w Polsacie Sport, a od godz. 21.50 w Polsacie.

Czy ma pan tremę przed walką?

Mariusz Pudzianowski: – Nie mam, bo i dlaczego. Hala Torwaru w Warszawie zapełni się w piątek do ostatniego miejsca, wszystkie bilety zostały sprzedane, ale to tylko 6 tysięcy widzów. W Łodzi na Pojedynek Gigantów przychodziło i po 10 tysięcy. To było wyzwanie!

Może zatem trzeba było zorganizować walkę w Łodzi?

– Obiecuję, że przekonam kogo trzeba, aby następną walką zorganizować w Łodzi. Tu mam swoich wiernych fanów, którzy nigdy mnie nie zawiedli. I jestem pewien, że przyjdą zobaczyć, nie jak dźwigam żelastwa, ale walczę jak prawdziwy mężczyzna.

Zakłada pan zatem, że będzie dalej występował w MMA?

– Chcę małymi krokami posuwać się do przodu. Najpierw chce być najlepszy w Polsce. Żeby to udowodnić muszę wygrać dwie, trzy walki. A potem można sprawdzić się w Ameryce czy Japonii.

Jest już pan gotowy do pojedynku z Marcinem Najmanem?

– Robię wszystko, żeby 11 grudnia być w optymalnej formie.
∨ Czytaj dalej
Trenuję trzy razy dziennie w hali w Warszawie. Pierwsze zajęcia mam przed siódmą.

I czuje się pan mocniejszy niż powiedzmy dwa miesiące temu?

– Gdy zaczynaliśmy intensywne treningi mogłem bez przerwy skakać na skakance góra przez pięć minut i miałem dość. Teraz skaczę bez większego wysiłku przez 12 minut i czuję, że mam jeszcze spore rezerwy.

Musi być pan strasznie zmęczony po całym dniu treningów?

– Przeciwnie, rosną mi skrzydła, choć dres można wyżymać z potu. Ten kto mnie zna, wie, że nie ma lipy, nigdy się nie oszczędzam. W tym co robię staram się być perfekcjonistą. A trenować po prostu lubię. A 5-minutowe sparingi wytrzymuję bez żadnych problemów.

Z iloma szkoleniowcami pan pracuje?

– Z czterema. Każdy jest mistrzem w swojej specjalności – boksu, karate, zapasów, przygotowania ogólnego.

I co oni mówią?

– Że robię systematyczne postępy.

Żeby być sprawniejszym musiał pan sporo schudnąć.

– Przez dwa miesiące zrzuciłem 17 kilogramów. Teraz ważę 128 kilogramów. Muszę zrzucić jeszcze trzy kilogramy. To jednak żaden problem. Wystarczy, że raz nie zjem śniadania.

Wynajmowanie hali w Warszawie, zatrudnianie całego sztabu szkoleniowego nie jest tanie.

– Ale opłaca się, bowiem na walce z Najmanem zarobię więcej niż na pojedynkach strongmanów. Nie jest jednak tak, że nie liczę kosztów. Widzę, że bardziej mi się opłaci stworzenie u siebie w domu w Białej Rawskiej małego ośrodka treningowego i powoli on powstaje.

Czy pokona pan Marcina Najmana?

– Wierzę, że tak się stanie, choć to tylko sport. Wszystko zdarzyć się może. Niczego nie da się przewidzieć na 100 procent. Byłem wielkim faworytem ostatniego Pojedynku Gigantów i co, strzelił mięsień i po zabawie. Zająłem ostatnie miejsce. Porażki są wkalkulowana w to, co robię. One mnie nie załamują, przeciwnie stanowią impuls do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Nie zakładam jednak przegranej w grudniowej walce!

Czy wróci pan jeszcze do rywalizacji strongmanów?

– Ja z tej rywalizacji nie rezygnuję. Ostatnio wystąpiłem w halowym Pucharze Polski.

Z jakim skutkiem?

– Wygrałem, choć przystąpiłem do walki z marszu, bez odpowiedniego przygotowania. Zwyciężę też w piątkowym pojedynku.

Co o Mariuszu Pudzianowskim sądzi jego przeciwnik Marcin Najman: – Kawał wielkiego, silnego człowieka. Natomiast walka to nie jest tylko siła. Jest to również pomysł, technika i wytrzymałość. Wiele czynników składa się na to, by być dobrym zawodnikiem w MMA. Mariusz ma niewątpliwy atut.Jest silny! Ja bez wątpienia będę szybszy. Jak ta konfrontacja się zakończy? Nie wiem. Jednak zrobię wszystko, by moja ręka była w górze po zakończeniu walki.


Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (5)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

szuwar (gość) 2010-02-23 19:35

no to pomyliłeś sie koleś :P Pudzian był szybszy

0 / 0 odpowiedz

Fan (gość) 2010-02-09 15:05

Wiadomo, że są w życiu wzloty i upadki, z tego co można zaobserwować Mariusz z upadkami nie chce mieć nic wspólnego ;-)

0 / 0 odpowiedz

siema (gość) 2010-02-07 00:02

Pudzian jestes wyrombisty w kosmos i chce byc tak umiesniony jak ty zobaczysz jeszcze sie spotkamy i porozmawiamy trzymaj sie i powodzenia w twojich walkach

0 / 0 odpowiedz

aa (gość) 2010-01-10 20:35

Mariusz z kim stoczysz nastepna walke????

0 / 0 odpowiedz

Gonzo (gość) 2009-12-28 12:37

Mariusz jestem twoim fanem .:)

0 / 0 odpowiedz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców

  • Agent ubezpieczeniowy Łódź
    Do nowo budowanej sieci sprzedaży Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie WARTA S.A. poszukujemy osób na stanowisko: Agent Doradca Ubezpieczeniowy Łódź Oferuje...
  • Fryzjer Łódź
    Zatrudnię Fryzjerów / Fryzjerki z doświadczeniem/praktyką. Praca na okres próbny + umowa o prace (pełny etat). Kontakt tel. 602 62 22 62 w godz.10:00 - ...
  • kuriera na skuter Łódź
    Młodego chłopaka na skuter do rozwożenia przesyłek (5zł) i prostych zakupów (7zł). Od 8 do 16 lub dłużej. Wymagane prawo jazdy kat. B lub A, znajomość t...