W Atlas Arenie PGE Skra Bełchatów podejmuje Radnicki Kragujevac

Najlepsi siatkarze w Polsce i najlepsi kibice siatkarscy na świecie w środę zawitają do łódzkiej Atlas Areny.
W starej hali przy ul. Skorupki kibice PGE Skry Bełchatów szczelnie wypełniali trybuny. W środę w Atlas Arenie też będą tłumy fanów mistrzów Polski fot. Dariusz Śmigielski

W drugiej kolejce Ligi Mistrzów PGE Skra Bełchatów podejmie mistrza Serbii, Radnicki Kragujevac. Początek o godz. 18.

Bechatowianie, wymieniani wśród faworytów do zwycięstwa w elitarnych rozgrywkach, przegrali pierwszy mecz z hiszpańskim CAI Teruel 2:3. - Na więcej porażek nie możemy sobie pozwolić. Obiecuję, że w środę zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć i zapomnieć o ostatnich mniej udanych meczach - mówi Mariusz Wlazły, kapitan bełchatowskiej drużyny.

Rywale z Kragujevaca to w większości siatkarze anonimowi, ale Skra podchodzi do rywalizacji z nimi bardzo poważnie. Trener Jacek Nawrocki wraz ze statystykiem Fabio Stortim analizowali grę Serbów. Dziś mistrzowie Polski mają być w pełni przygotowani do zwycięstwa.

Po raz pierwszy od klubowych mistrzostw świata w Katarze, w których PGE Skra zdobyła srebrny medal, mistrzowie Polski zagrają w najsilniejszym składzie. Po odpoczynku do zespołu wracają Marcin Możdżonek, Michał Bąkiewicz i Piotr Gacek, a na ostatni mecz z warszawską Politechniką wrócił już Daniel Pliński. Wśród rezerwowych będzie Michał Winiarski, który na razie zespołowi może pomóc tylko w przyjęciu zagrywki. W piątek Winiarski pojedzie do Włoch na konsultację medyczną i jeśli lekarze zgodzą się na rozpoczęcie normalnych treningów, za kilka tygodni będzie już jednym z graczy, którzy mają stanowić o sile bełchatowskiego zespołu.

Powrót najmocniejszych zawodników powinien sprawić, że zespół będzie spisywał się znacznie lepiej. - Gdyby ktoś był w środku zespołu, to wiedziałby, że musiałem niektórym graczom dać odpocząć - mówi trener Jacek Nawrocki. - Czasem nawet nie tyle zmęczenie fizyczne, ale i psychiczne wymaga przerwy w pracy.

Trener bełchatowskich siatkarzy twierdzi, że po kilku dniach urlopu siatkarze odzyskali chęć do pracy. - Taki Piotrek Gacek, choć zawsze stara się na treningach, teraz aż tryska energią - dodaje Nawrocki.

Dwa najbliższe spotkania w Lidze Mistrzów - dzisiejszy z Radnickim i przyszłotygodniowy z belgijskim Knack Roeselare w Łodzi - mogą być kluczowe dla układu tabeli.

- Zgadzam się z tym i tylko o tych meczach teraz myślimy - mówi Nawrocki. - Ich przegrać nie możemy.

Siatkarze Skry nie zgadzają się z opinią, że zespół jest w kryzysie, ale oglądając ostatnie mecze bełchatowian jest to widoczne. Po turnieju o Puchar Wielkich Mistrzów w Japonii np. Bartosz Kurek jest cieniem zawodnika choćby z mistrzostw w Katarze. Dziś wszystko ma jednak wrócić do normy.

Siłą bełchatowskiej drużyny ma być jednak nie tylko wyższa forma zawodników, ale również wsparcie kibiców. Frekwencja na meczu z pewnością przekroczy liczbę 8 tysięcy kibiców. Dziś jeszcze w godz. 13-18 w kasie Atlas Areny można będzie kupić bilety na dzisiejszy mecz w cenach 15, 20, 30 i 60 zł. Najmniej jest tych najdroższych.

W ubiegłym sezonie kibice Skry ustanowili rekord Ligi Mistrzów, gdy mecze z Iskrą Odincowo i Panathinaikosem Ateny w starej łódzkiej hali oglądało 9,5 tysiąca fanów. Można się zakładać, że w tym roku rekord znów zostanie pobity przez sympatyków mistrzów Polski, bo bełchatowianie wszystkie swoje mecze w Lidze Mistrzów rozegrają w nowoczesnej Atlas Arenie, która może pomieścić ok. 13 tysięcy widzów. Być może jeszcze nie dzisiaj, ale prawdopodobnie za tydzień, gdy PGE Skra zagra z Knack Roeselare. Bilety na spotkanie z belgijską drużyną sprzedają się bardzo dobrze i za kilka dni może już ich nie być. Sprzedaż trwa cały czas za pośrednictwem strony internetowej klubu www.skra.pl.

Dla większości graczy PGE Skry dzisiejszy mecz będzie pierwszym w Atlas Arenie. Halę znają tylko reprezentanci Polski: Daniel Pliński, Michał Bąkiewicz, Piotr Gacek, Bartosz Kurek i Marcin Możdżonek. Cała piątka grała w niej w turnieju im. Huberta Wagnera, a Kurek, Możdżonek i Bąkiewicz także w spotkaniach Ligi Światowej z Brazylią.

Łódź kojarzy się Skrze bardzo dobrze, bo grając swoje mecze w Lidze Mistrzów przegrała tutaj tylko raz - w półfinale rozgrywek sezonu 2007/2008 z Dynamem Kazań. Później bełchatowianie kolejno wygrywali tu z Sisleyem Treviso, Iskrą, Panathinaikosem i raz jeszcze z Iskrą.

Paweł Hochstim

  • Polska Dziennik Łódzki

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3