Zapora na Jeziorsku może pęknąć, zagrozi ludziom i elektrowniom

Prawie 35 tysięcy poszkodowanych, pod wodą w Łódzkiem jest już 279 tysięcy hektarów, a może być jeszcze gorzej.

We wtorek mieszkańców północno-zachodniej części województwa zmroziło stwierdzenie Beaty Grzonki, dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Poznaniu - zapora Jeziorsko na Warcie może pęknąć.

- Przekazaliśmy taką informację wojewodzie - mówi dyrektor Grzonka. - Wypełnienie ostatniej rezerwy zbiornika nie jest wskazane, bo nikt nie wie, jak zapora się zachowa. Tak, może pęknąć.

Zbiornik na Jeziorsku ma powierzchnię ponad 42 km kw. Jest w nim obecnie 207 milionów metrów sześciennych wody. Ale Bronisław Moj, kierownik zbiornika, ostrzeżenia IMGW o zagrożeniu pęknięciem zapory uważa za czysto teoretyczne.

- Mówienie, że nigdy poziom wody nie był tak wysoki, jest nieprawdą. Obecnie woda przy tamie sięga poziomu 121,6 m, ale w przeszłości mieliśmy już lustro wody na poziomie o 13 cm wyższym. I nic wtedy nie pękło - podkreśla Moj. - Możemy przyjąć dużo więcej wody.

Takiego samego zdania jest wojewódzki sztab kryzysowy w Łodzi. - Zbiornik Jeziorsko nie jest zagrożony. Nie planujemy też zwiększać zrzutów wody - mówi Jacek Raczyński, szef wojewódzkiego sztabu kryzysowego.

Witold Kamiński, zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu, przyznaje, że gdyby zapora na Jeziorsku pękła, to doszłoby do tragedii na niespotykaną skalę. Jej skutki trudno przewidzieć, ale wiadomo, że zagrożony byłby Zespół Elektrowni Pątnów Adamów Konin, który produkuje 8,5 procent wytwarzanej w Polsce energii elektrycznej.

W Łódzkiem właśnie Warta jest obecnie najnie
∨ Czytaj dalej

bezpieczniejsza. Najgorzej było we wtorek w gminie Warta, w rejonie miejscowości Kamionacz i Włyń. Konieczne było uszczelnienie wałów, podobnie jak w Uniejowie, gdzie pod wodą jest połowa gminy.

O prawie pół metra stan alarmowy przekroczyła też Bzura. W Łowiczu zalane są błonia oraz ul. Arkadyjska. Mieszkańcy wsi Szczudłów zostali odcięci od świata.

Straty wyrządzone przez powódź w województwie łódzkim już teraz szacowane są na 160 mln zł. Uszkodzonych jest pół tysiąca kilometrów dróg, 680 kładek i mostków.

- Szacowane straty dotyczą tylko obiektów publicznych i dróg, nie bierzemy jeszcze pod uwagę zniszczeń budynków prywatnych, bo na razie nie jest to do policzenia - zaznacza Jacek Raczyński, szef wojewódzkiego sztabu kryzysowego.

Straty mogą być więc wielokrotnie wyższe, zwłaszcza że podtopieniu uległo 1.800 domów. Do tej pory po odszkodowanie do PZU zgłosiło się 35 tys. osób w całym kraju. Do Warty wpłynęło 6.118 zgłoszeń szkód.

- Wartość szkód przekroczy 15 mln zł - mówi Jakub Świniarski, dyrektor departamentu likwidacji szkód TUiR Warta.

W zalanych gminach trwa przyjmowanie wniosków przez gminne ośrodki pomocy społecznej o przyznanie specjalnych zasiłków w wysokości do 6 tys. zł. O prawie 180 tys. zł na zasiłki celowe poprosiła urząd wojewódzki gmina Zelów. Zgłosiło się do niej 108 osób, w 56 przypadkach chodzi o zalane domy, a 78 o zniszczone uprawy.

Na wsparcie finansowe czekają też samorządy. We wtorek wojewoda Jolanta Chełmińska zapewniła, że pieniądze na ten cel zostały już uruchomione. Gmina Warta na pewno otrzyma 100 tys. zł, a powiat sieradzki 20 tys. zł. Pieniądze mają dotrzeć w środę.

Na szczęście, przynajmniej na razie, na zalanych terenach nie ma żadnego zagrożenia sanitarnego. - Nasi inspektorzy są w każdym powiecie i nadzorują sytuację. Bardzo ważne są działania zapobiegawcze, czyli by nie pić brudnej wody, nie pozwalać dzieciom w niej przebywać i myć dokładnie ręce - wylicza Zbigniew Solarz, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi.

* * * * *


Premier obiecał finansową pomoc

We wtorek premier Donald Tusk obiecał przekazać na rzecz powodzian dodatkowe pieniądze

2 mld zł - taka kwota zostanie przekazana na pomoc powodzianom
do 100 tys. zł - takie odszkodowanie mogą dostać rodziny, które straciły domy, muszą jednak mieć ocenę rzeczoznawcy
do 20 tys. zł - o takie odszkodowanie mogą się ubiegać rodziny, które straciły domy, ale nie mają opinii rzeczoznawcy, tylko faktury i oświadczenia
6 tys. zł - to wysokość zasiłku dla poszkodowanych rodzin, który nie musi być rozliczany
1 tys. zł - to wielkość zasiłku edukacyjnego, który ma być przekazany poszkodowanym rodzinom z dziećmi w wieku szkolnym
bezpłatne - rząd chce zapewnić bezpłatne kolonie dla 5 tysięcy dzieci z rodzin poszkodowanych podczas powodzi


Oni zbierają dary dla powodzian

Polski Czerwony Krzyż przyjmuje wpłaty na konto:

nr 93 1160 2202 0000 0001 6233 5614 z dopiskiem "Powódź 2010". Można również wysyłać SMS-y o treści POMOC pod numer 7364. Koszt SMS-a 3,00 zł plus VAT - 22 proc.

Caritas w niedzielę przeprowadzi zbiórkę na rzecz powodzian we wszystkich kościołach i parafiach archidiecezji łódzkiej. Ofiary można wpłacać też na konto Łódzkiego Caritasu: Bank Pekao SA, V O/Łódź 48 1240 1545 1111 0000 1165 5077 z dopiskiem "Powódź Południe"

W Aleksandrowie Łódzkim dary zbiera urząd miasta, poseł na Sejm Agnieszka Hanajczyk i Stowarzyszenie "Młodzi Demokraci"
W Piotrkowie dary zbiera Caritas wspólnie z Fundacją Divine Mercy, organizując akcję "Piotrków powodzianom"

Komentarze (18)

avatar
avatar
hydrolog (gość)

Proszę Państwa o większą kulturę wypowiedzi.
Objętość obecnej fali powodziowej w przekroju zbiornika Jeziorsko wynosi ok. 500-600 mln m3, a rezerwa powodziowa tego zbiornika to ok. 60 mln m3. Dajcie mi człowieka (zespół), który złapie do litrowego naczynia 10 litrów wody!?
Sukcesem osób zarzadzających zbiornikiem jest zretencjonowanie prawie 50 mln m3, i to w odpowiednim momencie, tzn. w szczycie fali, co uchroniło Uniejów i Konin od powodzi.
Pomysł pani B. Grzonki z IMGW O/Poznań, aby ze zbiornika zrzucać 400 m3/s! (bo zapora w Jeziorsku może pęknąć?), storpedowany przez moje środowisko i wojewodę wielkopolskiego tłumaczę brakiem doświadczenia p. Grzonki w akcji powodziowej na zbiornikach retencyjnych lub niekompetencją jej doradcy(ów).
Uspokajam. Z opinii ekspertów IMGW wynika, że zapora w Jeziorsku czuje się b. dobrze i jest bezpieczna oraz nie reaguje na panikę.
Gratuluję kierownictwu zbiornika perfekcji w przepuszczeniu fali powodziowej przez zbiornik!!!

avatar
ja (gość)

1. Zbiornik retencyjny może być również rekreacyjny. Tak duże zbiorniki mają zawsze wiele funkcji.
2. Zbiornik nie może być pusty i "czekać" na powódź chyba, że jest niewielki, nieprzepływowy.
3. Wpływ ekologów zmniesza możliwości sterowania zbiornikiem.
4. Mistrzostwa motorowe ani żadne inne, które tam sie odbywają nie mają absolutnie wpływu na pracę zbiornika.
5. Kryminał czeka na tych z IMGW, którzy rozsiewają plotki że tama pęknie i inne jak tutaj.
6. Kryminał dla IMGW Poznań za sprzeczne prognozy, zamiast przekazywać informacje o opadach czekali "aż się wyjaśni". No i było za późno. Powódź. A przecież wiaddomo, że jak jest niż węgierski to u nas powódź. Tak było w 1997 roku. Przewidział to tylko p. Zubilewicz. B. Grzonka nie przewidziała bo nie ma wykształcenia ale za to chciałaby aby puścić wodę na maksa. Dopiero byłaby katastrofa!!!
Na szczęście są mądrzejsi.

avatar
Orkowo (gość)

Dla nich ważniejsze są ptaszki i mistrzostwa motorowe a nie ludzie.To jest zbiornik retencyjny czy rekreacyjny?

avatar
strażak (gość)

Ten dyrektor tego całego jeziorska powinien trafić do kryminału za to że dopuścił do tego aby w zbiorniku było tyle wody zanim zaczęły deszcze padać.Z tego co mi wiadomo to zbiornik ten powinien byc pusty i w razeie dużych deszczów się dopiero napełniać, i stopniowo wode spuszczać. Ludzie stracili całe dorobki swojego życia przez to że ekolodzy nie pozwalali wody upuścic bo jakieś ptaszki i inne gady miały we wałach swoje domki.Tych pieprzonych ekologów i tego dyrektora powinni teraz wżucic do wody zeby sobie popłyneli razem z tymi ptoszkami i bobrami.

avatar
maniak (gość)

Bo tam same miernoty dyrektorskie rządzą. Własne korytko, czytaj wielkie stanowisko, jest najważniesze. Profesjonalizm to słowo, którego nie znają. Wsioki i tyle.

avatar
bs (gość)

Gdy budowano zbiornik jeziorsko zaczęto budować ośrodki i kupować działki letniskowe..wtedy też bardzo łatwo bylo kupić cement i inne materiały oczywiście materiały sprzedawali robotnicy którzy budowali tame !!! Moim zdaniem warto przyjrzeć się już po powodzi w jakim stanie jest tama wykonać badania ...i wszelkie prace by ją wzmocnić.
Sam mam działkę nad jeziorskiem i wiem jak w tamtych latach było...; zresztą powie to każdy rolnik mieszkający tam.

avatar
poinformowany (gość)

Czy teren pomiędzy wałami Warty i park w Uniejowie to połowa powierzchni gminy????????
Chyba ktoś jest bardzo niedoinformowany...

avatar
Lokalny Patriota

Czy pani redaktor skończyła chociażby szkołe średnią.Jak czytam pani wypociny to zaczynam żałowac że w Polsce jest wolność słowa.Skąd masz takie info tępa babo.Kiedy w końcu w tym dzienniku i ekspresie(ten sam wydawca) się ogarniecie.Ja już nie wiem czy wy jesteście poprostu takimi nic nie wiedzącymi debilami czy świadomymi kłamcami.

avatar
andrzej (gość)

Dodam jeszcze, że na zaporze jest tablica gdzie pisze, że maksymalny poziom napełnienia zbiornika wynosi 122 metry nad poziomem morza. Czyli nawet w tej sytuacji jest rezerwa 4 cm. Ale dziennikarze Dziennika Łódzkiego "leją wodę" - muszą pisać cokolwiek. Poza tym zła wiadonolść dla dziennikarza to dobra wiadomość, a dobra wiadomość to zła wiadomość.

avatar
andrzej (gość)

Zapora ma około 20 m wysokości. Podany poziom 121,1 metra dotyczy poziomu wody ale nad poziomem morza. Niestety takie pojecie zapewne pani redaktor nie jest zapewne znane. Krótko mówiąc na zaporze mamy poziom wody przewyzszajacy ja wielokrotnie. Czytając to zastanawiam sie czy mamy powódź w Polsce czy może jakiemuś redaktorowi wylała się woda z wanny.

Wybierz kategorię