Drużyna z charakterem, o wielkich sercach i z jajami gra finał “Ligi Mistrzów” z Górnikiem

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
Drużyna z charakterem, o wielkich sercach i z  jajami gra finał “Ligi Mistrzów”
Drużyna z charakterem, o wielkich sercach i z jajami gra finał “Ligi Mistrzów” Fot. Przemek Świderski
Jeszcze tylko jedno zwycięstwo i PKO Ekstraklasa wróci na stadion im. Władysława Króla, na którym mecze rozgrywa ŁKS Łódź.

W niedzielę podopiecznych trenera Marcina Pogorzały czeka finał “Ligi Mistrzów”. Zmierzą się z Górnikiem Łęczna i jeśli wygrają, nieważne czy w 90 minutach, 120 czy też w serii rzutów karnych powrócą po rocznej banicji w I lidze do PKOEkstraklasy. Drużyna z alei Unii 2 zapewniła sobie awans wygrywając w Gdyni z Arką 1:0 (0:0). Górnik Łęczna zapewnił sobie prawo gry po dramatycznym meczu w Tychach, który zakończył się po dogrywce remisem 1:1. Gola dla gości strzelił w 87 minucie Michał Mak. W rzutach karnych goście triumfowali 4-2. – Jesteśmy drużyną z charakterem, która pomimo trudności idzie po swoje – mówi Marcin Pogorzała, trener łodzian. - Pokazaliśmy po raz kolejny, że nie jesteśmy zespołem tylko na dobre czasy, na mecze, w których jesteśmy zdecydowanie lepsi i w których dominujemy. Zawodnicy pokazali, że są nie tylko świetnymi piłkarzami, ale też mają wielkie serca i wielkie jaja.
- W Gdyni wyszła walka, nasz charakter i zaangażowanie - dopowiada Arkadiusz Malarz, najlepszy zawodnik ŁKS w środowym starciu. - To sukces nie tylko tych jedenastu na boisku. Nie tylko tych z ławki rezerwowych. Wszystkich! Tych, którzy byli z nami na trybunach, ale także i tych, którzy zostali w Łodzi.
- W niedzielę wychodzimy na wojnę - mówi podekscytowany Adam Marciniak. - To jest najważniejszy mecz w sezonie, mecz, na który niektórzy czekali całe życie, właśnie po to by przejść do historii. Ekstraklasa to jest wielkie nasze marzenie, to jest nasz cel i zrobimy wszystko, żeby go osiągnąć.
- Na stadionie będą nasi kibice i bardzo dobrze - nie ma wątpliwości Paweł Drechsler, członek sztabu szkoleniowego ŁKS. - Oni nas poniosą. W Gdyni na początku meczu fani Arki wychodzi z siebie, było naprawdę mocno, ale przeżyliśmy to i oswoiliśmy się dopingiem. Wierzymy w naszych kibiców, oni potrafią stanąć na wysokości zadania. Piłkarze czują z nimi jedność.
- Niestety na widowni będzie mogło zasiąść zaledwie nieco ponad 1.300 widzów - wyjaśnia Bartosz Król, rzecznik prasowy klubu z alei Unii 2. - Wciąż obowiązują obostrzenia koronawirusowe. Bilety na to spotkanie sa towarem deficytowym.
Sztab szkoleniowy łódzkiego zespołu ma do dyspozycji wszystkich piłkarzy.- Nikt nie pauzuje za kartki i nie narzeka na uraz - twierdzi Paweł Drechsler. - Każdy z piłkarzy pali się, żeby wyjść na boisko.
Ełkaesiacy, jeśli wygrają, powrocą do elity po roku. Klub z Łęcznej ostatni raz występował na poziomie ekstraklasy w sezonie 2016/2017.- Mimo że eksperci nie dawali nam szans w barażach, to jednak jesteśmy w finale i spróbujemy go wygrać.Teraz się nie wolno cofnąć. Nie będzie to łatwe zadanie, ale wszystko jest możliwe - tłumaczy Kamil Kierieđ, szkoleniowiec Górnika.
W bezpośrednich starciach obu drużyn w tzm seyonie jest remis. Jesienią w Łęcznej zwyciężyli gospodarze 2:0. W majowym starciu w Łodzi triumfowali gospodarze 3:1.Niedzielny mecz rozpocznie się 20:40. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi Polsat Sport News. ą
Arka Gdynia – ŁKS Łódź 0:1 (0:0)
Bramka
0:0 - Pirulo (64)
Arka: Daniel Kajzer – Arkadiusz Kasperkiewicz, Adam Danch, Michał Marcjanik, Christian Aleman, Adam Deja, Juliusz Letniowski, Luis Valcarce (76, Rafał Siemaszko), Fabian Hiszpański (90, Marcus da Silva), Mateusz Żebrowski, Maciej Rosołek. Trener: Dariusz Marzec.
ŁKS: Arkadiusz Malarz – Kamil Dankowski (59, Maciej Wolski), Carlos Moros Gracia, Adam Marciniak, Adrian Klimczak (71, Maciej Dąbrowski), Maksymilian Rozwandowicz (85, Oskar Koprowski), Antonio Dominguez (85, Jakub Tosik), Pirulo (85, Tomasz Nawotka), Michał Trabka, Piotr Gryszkiewicz, Ricardinho. Trener: Marcin Pogorzała.
Żółte kartki: Juliusz Letniowski – Pirulo, Maciej Wolski.
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: około 3.500.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie