ŁKS Łódź wygrał, ale to nie jest jeszcze ekipa z charakterem

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
ŁKS Łódź wygrał, ale to nie jest jeszcze ekipa z charakterem
ŁKS Łódź wygrał, ale to nie jest jeszcze ekipa z charakterem Fot. Krzysztof Szymczak
To był piękny niedzielny wieczór na stadionie przy alei Unii 2. ŁKS Łódź pokonał Sandecję Nowy Sącz 1:0 po golu w doliczonym czasie gry.

Łodzianie zwyciężyli, bo nie odpuścili, nie czekali na końcowy gwizdek sędziego, ale grali do końca. Za wcześnie jednak mówić o ekipie trenera Kibu Vicuny, ze to drużyna z charakterem. Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy. Zobaczymy, co ełkaesiacy pokażą w najbliższych spotkaniach. Ważne jest podtrzymanie dobrej serii. -Mieliśmy ostatnio dużo problemów zdrowotnych i drużyna zasługiwała na to, żeby awansować do kolejnej rundy Pucharu Polski, a dzisiaj na trzy punkty - mówił victorii z Sandecją trener łodzian Hiszpan Kibu Vicuna. - W ostatniej chwili gola strzelił Maciej Radaszkiewicz, chłopak z drugiej drużyny i to jest bardzo ważne nie tylko dla pierwszego zespołu, ale takżedla trzecioligowych rezerw. Gramy dalej, teraz możemy trochę odpocząć, ale od wtorku już przygotowujemy się na następny mecz, który gramy w piątek z Zagłębiem Sosnowiec. Wracając do meczu z Sandecją. W pierwszej połowie brakowało nam dobrej dokładności. Mieliśmy piłkę, ale nie było dobrej struktury – nie ustawialiśmy się między liniami, byliśmy na zewnątrz, ale brakowało nas w środku i nie mieliśmy płynności gry. Druga odsłona była już w naszym wykonaniu dużo lepsza, mieliśmy dobre sytuacje – Mikkel Rygaard miał, Maciej Radaszkiewicz również, jeszcze przed zdobyciem bramki.
Szkoleniowiec ciepło wypowiadał się o graczach drugiego zespołu, nie tylko tych którzy mieli okazję wystąpić w starciu z „Góralami”. - Oskar Koprowski cały czas trenuje z nami. Lubię takich zawodników jak on, którzy w każdym treningu, w każdym meczu dają 100, a nawet 120 procent. Ważne jest również to, że może grać jako lewy obrońca, stoper i jako defensywny pomocnik. Z Sandecją rozegrał grał fantastyczny mecz. Jeśli chodzi o Macieja Radaszkiewicza – taka jest piłka, takie jest życie. Chłopak debiutował z Cracovią w wieku 24 lat. Z Sandecją rozegrał bardzo dobre 25 minut i jeszcze strzelił gola za trzy punkty. Dodam, że trenuje także z nami Marcel Wszołek, ale wolę, żeby grał 90 minut w rezerwach, niż był na ławce rezerwowych. Podobnie jest z Aleksandrem Ślęzakiem i Dariuszem Gmosińskim. Mieszko Lorenc jest kontuzjowany, Aleksander Ślęzak również.
Niewiele dobrego można powiedzieć o grze Brazylijczyka Ricardinho, który wrócił na boisko, lecz nic wielkiego nie pokazuje. - On musi dawać więcej drużynie - nie ma wątpliwości trener. - On jednak potrzebuje jeszcze czasu.
Kibiców nie rzucił na kolana występ Antonio Domingueza, ale szkoleniowiec jest innego. – Dla mnie Antonio dobrze grał. Oczywiście, po dwóch miesiącach rehabilitacji zagranie 120 minut, a z Sandecją 90, było dla niego trochę męczące. Jeszcze brakuje mu czasu, ale jest blisko.
We wtorek (27 września) łodzianie rozpoczynają przygotowania do piątkowego starcia na własnym boisku z zamykającym pierwszoligową tabele Zagłębiem Sosnowiec. Początek meczu o 20.30. ą

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie