Wygrały wychowanki trenera mistrza olimpijskiego

Artykuł sponsorowany
Najlepsze zawodniczki w konkursie dziewcząt ze szkół podstawowych
Najlepsze zawodniczki w konkursie dziewcząt ze szkół podstawowych
Trener mistrza olimpijskiego w łyżwiarstwie Zbigniewa Bródki, czyli Mieczysław Szymajda, szlifuje także diamenty w... skoku wzwyż.

Mieczysław Szymajda nie mógł przyjechać na piątkowy finałowy konkurs Orlikowej Ligi Mistrzów w skoku wzwyż, który rozegrano na Orliku Szkoły Podstawowej nr 3 im. Mikołaja Kopernika przy ul. Mokrej 28/34 w Pabianicach. Zatrzymały go inne obowiązki, ale i bez mistrza, jego utalentowane i wspaniale ukształtowane podopieczne wiedziały, co robić, by wygrać. Dwie podopieczne trenera Mieczysława Szymajdy zajęły dwa pierwsze miejsce w konkursie dziewcząt szkół podstawowych. Weronika Kaźmierczak wygrała Orlikową Ligę Mistrzów po raz drugi z rzędu. Przypomina stylem samą Kamilę Lićwinko - już jest świetnie przygotowana do wielkiej kariery.

Wielki talent zdradza też druga w konkursie, także podopieczna trenera Mieczysława Szymajdy, Julia Perzyńska. Weronika uczęszcza do Szkoły Podstawowej nr 3 w Łownie, a Julia do Szkoły Podstawowej w Domaniewicach. Obie dziewczynki na konkurs do Pabianic przywiózł tata Weroniki i był bardzo dumny ze swojej pociechy i jej koleżanki.
Zanim doszło do piątkowego finału organizatorzy, czyli Artur Partyka, RKS Łódź i Urząd Marszałkowski przeprowadzili eliminacje: w Zgierzu (ul. Długa 89/91 Zespół Szkół Nr 1 im. J. S. Cezaka), Kutnie - (ul. Wł. Jagiełły Szkoła Podstawowa Nr 9 im. Wł. Jagiełły), Wieruszowie (ul. Fabryczna 1, Szkoła Podstawowa Nr 1 im. J. Korczaka) i Łodzi (ul. Królewska 13/15, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 5 w Łodzi).

Jak informuje organizator, z każdej eliminacji regionalnej do rozgrywki finałowej zakwalifikowała się najlepsza trójka w danej kategorii wiekowej - 3 zawodników i 3 zawodniczki. Dana szkoła (dany zawodnik) mógł wystartować tylko w jednym turnieju eliminacyjnym. W każdej kategorii wiekowej dana szkoła mogła wystawić maksymalnie 7 zawodników i 7 zawodniczek.

O kolejności w turnieju decydowało: Pokonanie najwyższej wysokości. W przypadku, gdy dwóch lub więcej zawodników uzyskało tę samą wysokość (miejsca 1-3) dla tych zawodników przeprowadzano dogrywkę. W ten sposób wyłoniono najlepszych, którzy w pabianickim finale walczyli o medale. Dodatkowe miejsca w konkursie otrzymali gospodarze, uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3.

Licznie zgromadzeni kibice wspominali poprzednie edycje Orlikowej Ligi Mistrzów w skoku wzwyż. W 2012 roku jeden z eliminacyjnych konkursów rozgrywano m.in. w Pabianicach właśnie na tym samym Orliku. Wszyscy pamiętają, jak wówczas perfekcyjny skok na godną wysokość (na pewno jednak mniejszą od rekordu Polski Artura Partyki) oddał sam minister sportu i turystyki Andrzej Biernat. Na piątkowe zawody do Pabianic przyjechał główny patron Orlikowej Ligi Mistrzów marszałek województwa łódzkiego Witold Stępień. Obecny był poseł Artur Dunin, który otwierając zawody mówił: - Wszyscy jesteście zwycięzcami, nie ma wśród was przegranych, bo uprawiacie sport! Później podczas konkursu poseł Artur Dunin zachęcał kibiców do rytmicznych braw, które pomagają skoczkom w pokonaniu poprzeczki. Kibicował zawodnikom starosta Krzysztofa Habura.

Bacznym obserwatorem zawodów była dyrektor Departamentu Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Barbara Woźniak, której towarzyszyła Katarzyna Cyniak z Departamentu Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego.

Nagrody wręczała m.in. pierwsza wiceprezydent Pabianic Aleksandra Jarmakowska-Jasiczek, reprezentująca prezydenta Grzegorza Mackiewicza.

Nie mogło zabraknąć na tak pasjonującym konkursie najważniejszych ludzi łódzkiej lekkiej atletyki. Stąd obecność wiceprezesa Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Lecha Leszczyńskiego, znanego trenera i działacza, wychowawcy samego Sylwestra Bednarka. Zawody obserwował także Dominik Gralka, były prezes RKS, dziś członek Łódzkiej Rady Sportu, do której zgłoszony był aż przez trzy łódzkie podmioty i nowy prezes Okręgowego Związku Bokserskiego w Łodzi.

Sprawna organizacja konkursu to zasługa cudownej Elżbiety Szablewskiej, która jak zwykle nie popełniła ani jednego błędu przy organizacji zawodów, a zaraz po nich umieściła szczegółowe wyniki na stronie internetowej RKS Łódź.

To była już czwarta edycja Orlikowej Ligi Mistrzów w skoku wzwyż. Przypomnijmy sobie zwycięzców, bo z tego grona wyrosną być może medaliści olimpijscy.

Zwycięzcami pierwszego konkursu rozegrane w 2012 roku w Aleksandrowie byli: uczniowie szkół podstawowych Klaudia Różycka (Aleksandrów Łódzki) - uzyskała 145 cm i Adrian Jarosiński (Kutno) także wygrał takim samym wynikiem oraz gimnazjaliści Katarzyna Mrozińska (Łęczyca) - 150 cm i Dawid Wawrzyniak (Łęczyca) - 185 cm.

W 2013 roku na Orliku w Pęczniewie triumfowali w kategorii szkół podstawowych: Natalia Frede (Aleksandrów Łódzki) - 135 cm i Kamil Pietrzak (Koluszki) - 135 cm i w kategorii gimnazjów: ponownie Katarzyna Mrozińska (Łęczyca) - 150 cm i Łukasz Karwacki (Łęczyca) - 185 cm.

W 2014 roku w finałowym konkursie w Czechach złote medale wywalczyli: w kategorii szkół podstawowych Weronika Kaźmierczak (Głowno) - 140 cm i Jakub Pająk (Głowno) - 155 cm. Oboje to podopieczni trenera Mieczysława Szymajdy. W kategorii gimnazjów wygrali: Adrianna Drzewosz (Bełchatów) - 155 i Adrian Spałek (Czechy) - 160 cm.

Jak udało nam się ustalić, Dawid Wawrzyniak, zwycięzca pierwszego konkursu Orlikowej Ligi Mistrzów, czyli Dawid Wawrzyniak, dziś skacze już 210 cm. Podąża drogą Artura Partyki. Jesteśmy pewni, że niebawem usłyszymy o kolejnych sukcesach Dawida.

- To była rekordowa edycja Orlikowej Ligi Mistrzów w skoku wzwyż, gdyż ogółem w całym województwie startowało ponad 400 uczestników - mówił Artur Partyka, który doskonale czuje się w roli organizatora, spikera i... korepetytora. Nasz wicemistrz olimpijski z przyjemnością udzielał rad i wskazówek najmłodszym uczestnikom. Artur Partyka cieszył się na równi z młodymi skoczkami, gdy łodzianin Miłosz Fiećko wyrównał swój rekord życiowy. Uczeń Szkoły Podstawowej nr 41 w Łodzi nie zapomni tego konkursu i rad udzielanych przez mistrza.

- Wzrasta moda na lekką atletykę i także na skok wzwyż - dodaje Artur Partyka. - Mamy coraz lepszych zawodników, osiągamy sukcesy, ale trzeba też pamiętać o tych najmłodszych. Trzeba w nich zaszczepiać miłość do sportu, chęć uprawiania tej dyscypliny.

To był mityng, który na stałe wpisał się w pamięć uczestników. Młodzi sportowcy przeżyli niezwykłą przygodę. W finałowym konkursie startowało 65 uczniów szkół podstawowych i gimnazjów.

Na szczęście dopisała pogoda i nie trzeba było przenosić konkursu do hali.

Artur Partyka jest bardzo popularną postacią i wzorem dla najmłodszych. Rozdał setki autografów, pozować musiał do setek zdjęć. Wartością naszego regionu są wybitne sportowe postaci, które mogą być wzorem do naśladowania. Budowana na ich barkach marka Orlikowej Ligi Mistrzów ma największy sens. Skakać w konkursie organizowanym przez Artura Partykę to jest dopiero zaszczyt. Artur do dziś jest rekordzistą Polski. Najlepszy wynik 2,38 m osiągnął 18 sierpnia 1996 roku w Eberstadt. Dziewiętnaście lat minęło od tamtego wydarzenia.

Ale dzięki takim przedsięwzięciom jak Orlikowa Liga Mistrzów rekord za kilka lat może zostać pobity.

Dodaj ogłoszenie